12h Indianapolis

FSP: Podsumowanie 12h of Indianapolis

Jest to pierwszy tego typu wpis, tym samym rozpoczynający serię newsów podsumowujących wyścigi naszego najlepszego w Polsce długodystansowego teamu.

Drugą rundą tegorocznego kalendarzu REC (Racersleague Endurance Championship) był 12 godzinny wyścig na Indianapolis (22.11.2014). Na listę startową wpisane były 3 nasze załogi:

#33 FEEDER Sport Poland 1 (LMP1): Kuba Brzeziński / Nikodem Wiśniewski
#35 FEEDER Sport Poland 2 (LMP1): Konrad Bar / Adam Mocarski
#55 FEEDER Sport Poland GTE: Radosław Bogusz / Tomasz Biernat

FEEDER Sport Poland wygrywa 12h Indianapolis.
Po starcie z trzeciego pola kierowcy FSP walczyli o prowadzenie, które udało im się objąć na drugim stincie i które utrzymali, aż do restartu po którym pozostało 4 godziny ścigania. W drugiej części wyścigu Nikodem i Kuba, mimo drobnego kontaktu dojechali do mety z komfortową przewagą która po zsumowaniu obu części wynosiła, aż 2 okrążenia.

FEEDER Sport Poland 1:

Kuba Brzeziński:

Kwalifikacje nie poszły do końca tak jak się spodziewaliśmy i musiałem przebijać się po starcie. Szybko objąłem P2 i walczyłem z Fabio o prowadzenie, ale zaskoczył mnie wczesnym hamowaniem za GT i uderzyłem go w tył. Postanowiłem oddać mu pozycję i po pit stopach udało nam się już bez problemów wyjść na prowadzenie.

Nie licząc problemu ze zmianą wszystko szło bardzo dobrze, obaj mieliśmy świetne tempo, aż nagle przyszedł restart. Było drobne zamieszanie z klasyfikacją i nie wiedzieliśmy do końca kto był na naszym okrążeniu (czyli lidera). Na szczęście okazało się, że mieliśmy okrążenie przewagi nad wszystkimi, drugie udało nam się jeszcze dołożyć już w drugiej części. Teraz Watkins Glen, tylko sześć godzin i po przełamaniu się inna opcja niż wygrana nie wchodzi w grę.

Nikodem Wiśniewski:

Od samego początku czuliśmy, że nie będzie łatwo walczyć o zwycięstwo. Kuba na pierwszym stincie jechał za German Racers, obaj mieli znakomite tempo.
Kiedy przejmowałem auto po ok. 3 godzinach za zadanie miałem odjechać rywalom jak najbardziej. W planie miałem przejechać 2 pełne stinty, podczas których musiałem nadrobić w sumie 30 s (o tyle dłużej staliśmy w boksie przez zmianę opon). Cel udało się osiągnąć z nawiązką, ponieważ dorzuciłem kolejne 20 sekund i kiedy oddawałem auto Kubie, mieliśmy okrążenie przewagi nad resztą stawki. Wtedy pojawiły się problemy techniczne.
Podczas ostatniego okrążenia nie mogłem wybrać zmiany kierowcy w pit menu. Sprawa była na tyle poważna, że nie mogłem kontynuować jazdy. W pit menu do zmiany wybrany był inny zawodnik Kuba musiał wyjść i wejść na serwer ponownie, a ja czekałem przed naszym stanowiskiem. Przez to całe zamieszanie uciekło nam ponad 30 sekund, do tego zapomniałem wyłączyć naprawiania uszkodzeń i zamiast stać w boksie minutę, staliśmy prawie półtorej. Łącznie straciliśmy prawie 50 sekund i od tamtego czasu znowu musieliśmy ostro przycisnąć.

Kuba wpadł w bardzo dobry rytm i na 294 okrążeniu znów mieliśmy okrążenie przewagi nad resztą. W tym momencie na serwerze pojawił się missmatch i administracja zarządziła restart serwera. Przez długie obrady wyścig został nieco skrócony. Na 4 h przed końcem ja przejąłem stery nad #33. Niestety na początku nie mogłem wejść w dobry rytm i zarówno AllStar jak i German Racers zdołało mnie wyprzedzić (nadal miałem nad nimi okrążenie przewagi).
Potem małe niezrozumienie się z pewnym samochodem GTE i nie zdążyłem dohamować przed eskami w S2. Uderzyłem ich w tył i zaliczyłem spina. Od tamtej pory wiedziałem, że nie mogę już sobie pozwolić na błąd i muszę jechać bardzo dobrym tempem. Szybko wpadłem w rytm i przed pit stopem dogoniłem auto teamu AllStar.

Kolejny stint to brawurowe wyprzedzanie GTE i bardzo solidne tempo. Oddawałem auto Kubie na 2 godziny przed końcem, więc zostało mu do przejechania ok 2 i 1/3 stintu. Tempo było takie jak zakładaliśmy, aż nagle wypadek zaliczyła załoga AllStar’a, zaczęli tracić bardzo dużo. Z 1 okrążenia przewagi nagle zrobiło się ich prawie 5. Problemy mieli też kierowcy z German Racers, którzy stracili do nas od restartu prawie 2 okrążenia. Na 2 miesjcu ze stratą 2 okrażeń jechała załoga NoLimit Motorsport.
Przewaga była bardzo komfortowa i wiedzieliśmy już, że nic nie odbierze nam zwycięstwa. W końcu przełamaliśmy pech, który nad nami ciążył i oby to była prognoza na dalsze zwycięstwa. Bojowe nastawienia przed Watkins Glen i wiara w to, że znów jesteśmy w stanie wywalczyć zwycięstwo

FEEDER Sport Poland GT:

Corvetta ZR1 #55 prowadzona przez duet Bogusz/Biernat zajęła 8 miejsce w klasie GT.

Radosław Bogusz:

Wyścig nieco mnie zaskoczył, niestety. Podczas testów wydawało się, że mamy szybki samochód. Testy jednak to nie to samo co wyścig i brak doświadczenia odegrał znaczną rolę.
Kierowcy jednak mocno ukrywali swoje możliwości i nie udało się przygotować wystarczająco konkurencyjnego setupu, przez co nasza prędkość maksymalna była mało zadowalająca. Postaramy się poprawić nasz błąd w następnym wyścigu.
Osobiście mimo bardzo małego doświadczenia w wyścigach długodystansowych, (nigdy nie jechałem wyścigu dłuższego niż 1,5 godziny) więc ósme miejsce w klasie, można określić jako całkiem dobry wynik. Pierwszy raz zdarzyło mi się jechać stint pięć i pół godziny, fizycznie wytrzymałem trudy takiego wyścigu, więc sam wynik jest już sam w sobie dobrym rezultatem. Gratuluje też Tomkowi bo jechał w trudnych warunkach nocnych i nie zaliczył jakiegoś poważnego zdarzenia. Do zobaczenia na Watkins Glen International.

Tomasz Biernat:

Wyścig nie zaczął się dla mnie szczęśliwie już na 2gim okrążeniu podczas walki z Porsche w pierwszym sektorze doszło do kontaktu miedzy Naszą Corvetta, a bolidem LMP2 co spowodowało uszkodzenia zawieszenia i utrudnienie w prowadzeniu. Na całe szczęście po około 30 minutach jazdy wywieszona została czerwona flaga i czekaliśmy dobre 1,5 h na powrót do ścigania.
Gdy pojawiła się zielona flaga na torze było już szaro i trzeba było podwoić koncentrację. 4 godzinny stint w nocy dał się we znaki podczas ostatnich 5 minut gdzie popełniłem 2 błędy na szczęście bez konsekwencji.

Setup auta był dobry tylko zabrakło nam prędkości maksymalnej ale poprawimy to przed Watkins Glen. Chciałbym podziękować Radkowi za jazdę ponad 5,5 godziny dzięki czemu mogliśmy ukończyć ten wyścig i zająć wysoką 8 pozycję (Jak na debiut w takim składzie nie jest źle) oraz pogratulować chłopakom z #33 za wygranie batalii.

CEO FEEDER League | student informatyki | simracer